Nadmorska wyprawa cz. 4 – Unieście i pełen wrażeń powrót
Ostatni dzień pobytu nad morzem postanowiliśmy przeznaczyć bardziej na odpoczynek, niż jeżdżenie. W końcu byliśmy nad morzem, mieliśmy urlop, a odpoczywaliśmy biernie jedynie wieczorami. Rano pożegnaliśmy się z Dominiką, Krzyśkiem, a także Marcinem B., który musiał już wracać do Wrocławia. Trudno uwierzyć, ale konik polny na jego motocyklu przetrwał 160 km w okolicach Słupska, potem…
