Poszukiwana, poszukiwany :-)

Poszukuję osoby chętnej na wycieczkę motocyklową do Chorwacji od 28 maja, 3000 km, powrót przez Węgry i Słowację, a start z Wrocławia. Trasa i więcej danych jest dostępna na wydarzeniu: facebook.com/events/1365011520260119 lub na priv. Życie mnie ostatnio nie rozpieszcza, więc nie będzie to wycieczka all exclusive, tylko raczej pod namiotem, jedzenie z marketów i czasem też gotowanie (oczywiście można się wyłamać haha).

Ekipa jedzie taka, jak na zdjęciu, prędkości max 120km/h, minimalne to zależne od okoliczności przyrody 🙂 . Nie świrujemy, nie łamiemy przepisów (tzn. staramy się 🙂 ), jesteśmy odpowiedzialni, lubimy przygodę i mamy poczucie humoru. Nie ukrywam, że najchętniej przyjmiemy do grupy motocyklistkę dla równowagi płci 🙂 .

p.s. profil wycieczki będzie publiczny, publikacje ukażą się na moim blogu oraz na www.motocaina.pl .

Zaczynamy odliczanie!

No to już oficjalnie mogę powiedzieć, że planuję tegoroczną wyprawę motocyklową rozpocząć 1 czerwca i będzie to kierunek – Chorwacja. W drodze dojazdowej ominiemy autostrady, a powrót planujemy przez Balaton i winkle na Słowacji. A piszę w liczbie mnogiej bo towarzyszyć mi będzie Emil na ZX10, we dwoje zawsze raźniej i większa pewność, że nic nie nawywijam 🙂 .

A dlaczego Chorwacja? Bo to podróż o której od dawna marzę, raz nawet wykupiłam wycieczkę, ale zmieniłam pracę i musiałam zrezygnować. Bo to nadal UE, więc jakoś bezpieczniej. Bo ma cudny klimat, piękną przyrodę i to nieco inna kultura. No i na koniec dlatego, że motocykliści ją uwielbiają i nie jest jakoś tam strasznie daleko.

Wszystko pięknie kolorowo, tylko budżet jeszcze nie ten, a czasu coraz mniej… Jednak samo postanowienie, że pojadę tak daleko – dodaje mi skrzydeł i wierzę, że wszystkie problemy rozwiążą się same!

Rozglądam się za używanym aparatem z wifi, żeby jak najlepiej oddać piękno tamtejszych krajobrazów, przydałaby się też lepsza nawigacja, i tekstylne kufry boczne. Z ubrań to przewiewne rękawice i chłodząca odzież termoaktywna. Staram się jednak mieć do tych potrzeb luźne podejście – „jak się nie ma co się lubi, to się lubi to co się ma” 🙂 i dam sobie radę, byleby tylko na paliwo było!

Mam już przewodnik, mapę i można wytyczać trasę. Odliczać też można! I powiem Wam, że nic tak nie daje kopa i optymizmu, jak marzenia w trakcie ich spełniania 🙂 .