A może kurs na autobus? ;-)
Jakby komuś to przyszło do głowy, to polecam swoją rozmowę z Panią Małgorzatą, która świetnie sobie radzi z każdą kierownicą: motocaina.pl
Jakby komuś to przyszło do głowy, to polecam swoją rozmowę z Panią Małgorzatą, która świetnie sobie radzi z każdą kierownicą: motocaina.pl
Jak już zdałam egzamin, to jeszcze nie znaczy, że już rozumy pozjadałam. Jeszcze sporo nauki przede mną i egzaminem będzie dla mnie każdy dzień na motocyklu. Nie przestanę pisać, jeżeli będzie o czym – odezwę się na pewno! A być może jeszcze w tym sezonie przejdę jakieś dodatkowe szkolenia? 😉
Mając za sobą tydzień jazd w tych łatwiejszych i tych trudniejszych warunkach terenu, mogę stwierdzić, że czegoś tam się nauczyłam. Czego dokładnie? że mogę liczyć tylko na siebie – swoje siły fizyczne i determinację. No i na sprawność motocykla oczywiście ;-). że tylko ode mnie zależy, czy szybko się poddam w zderzeniu z przeszkodami, czy…
Wiadomo, i na urlopie trzeba też dbać o urodę! I chyba z tą myślą przewodnią, i chęcią wypróbowania naturalnej maseczki błotnej – wybrałam sobie dziś trasę. Powiedziałam sobie, że jak przejadę pierwsze bajoro – to jadę dalej. Pierwsze bajoro to był pikuś! Kolejne nie pozostawiło mi złudzeń, że będzie łatwo. Następne – sprawiło, że zaczęłam…
Moje jazdy Stringiem po przydomowych terenach są raczej lajtowe. Dróżki tu mamy porządnie wyjeżdżone, to jedynie przy stromych zjazdach mam opory z szybszą jazdą. Jakoś wizja pikowania przez kierownicę skutecznie mnie wyhamowuje. Dziś pojechałam poznawać nowe tereny, mój tato zaręczał, że trasa pewna: – „wjedziesz tu, pojedziesz tam i tam, i wyjedziesz tu” – czyli…
Pierwsze zwiedzanie nowego terenu już za Stringiem. Trasy fajowe, można i czwórkę zapiąć spokojnie. Zamiast „piachu-zabójcy” jest żwirek drobny, a czasem i kamienisty. Ten drugi robi trochę problemów przy zjazdach z górki. Nogi całe, ręce całe i buty wysokie są (do wiadomości instruktora Miśka 😉 ).
Akcja „String jedzie na wakacje” powiodła się, aczkolwiek przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót… W piątek wieczorem otrzymałam telefon od Lucyny, która była właśnie na imprezie i opracowała nowy plan ;-). Okazało się, że gdy opowiadała, że musi balować delikatnie, bo rano jedziemy ze Stringiem – to jednemu z jej kolegów zapaliły się ogniki w oczkach, na…
Powoli zmierzam do pakowania się na urlop. A wybywam do rodziców na wsi (Kotlina Kłodzka), bo po kupieniu Stringa na nic innego mnie nie stać :-). Ale nie ma co rozpaczać – bo tam jest tyle dróg, dróżek, jeziorek, górek, zagajników i w końcu lasów, że String się nudzić nie będzie ;-)! Internet też tam…