Niedzielne zakrętobranie
W ubiegłą niedzielę, ze świetną ekipą, pojechaliśmy na wycieczkę do Kotliny Kłodzkiej. Ekipa była „z łapanki”, tzn. Robert dał posta, że jadą – a ja zaproponowałam, że dołączymy i już. Mam już na koncie parę takich spontanów i tylko raz średnio mi się podobało, jak ekipa leciała 130km/h i wyżej. Nauczona doświadczeniem, teraz zawsze pytam…
