Pojechałam z Ikolem

Podczas mojej wycieczki do Chorwacji mogliście śledzić online moje położenie na mapie. Było to możliwe dzięki małemu nadajnikowi GPS o nazwie Ikol:

Podłączenie Ikola do motocykla wymaga podpięcia 3 przewodów: czerwonego zasilania, czarnego uziemiania i białego do zapłonu. Sam czujnik należy umieścić nieruchomo, naklejkami skierowany ku górze, sprawne połączenie potwierdza ciągłe światło diody niebieskiej po ok. 2 minutach od uruchomienia i zaczyna rejestrować swoje położenie.

Jeżeli w naszym motocyklu znajduje się taki czujnik Ikol to zyskujemy możliwość śledzenia jego położenia w każdym momencie poprzez komputer lub aplikację na smartfonie. Gdy np. nasza wycieczka jest długa i odległa, to możemy udostępnić taki podgląd najbliższym lub też zupełnie publicznie na stronie www. Historię własnych podróży motocyklem, także tych offroad (jest wodoodporny) – można przeglądać nawet do 12 miesięcy wstecz.

Po założeniu konta i zalogowaniu się uzyskujemy dostęp do wszelkich danych dotyczących jazdy. Możemy tworzyć raporty z jazdy, a z mapy odczytać odległości, prędkości (rozróżnione kolorami), miejsce i czas przerw oraz wyłączenia zapłonu. Taki raport możemy zapisać, wydrukować lub wysłać.

Jeżeli ktoś nam motocykl zdecyduje się ukraść – tak samo łatwo będzie można go zlokalizować, a dodatkowo pomaga w takiej sytuacji specjalne Centrum Operacyjne 24/7. Możemy także ustawić sobie alarmowanie, gdy motocykl zmieni położenie, przekroczy jakiś obszar (miasta, województwa, kraju) lub prędkość, co może się przydać też, gdy np. komuś go użyczymy. Czujnik charakteryzuje niski pobór prądu, dlatego nie wyczerpuje on akumulatora, a także ma wbudowaną baterię, dzięki której będzie działał nawet do 7 dni, po odcięciu zasilania od akumulatora. Więcej na: ikol.pl

Facebook Comments
Ten wpis został opublikowany w kategorii Testy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz