Światełko właśnie zgasło

Tych, którzy pomyśleli o mnie dzisiaj z okazji logowania w szpitalu – pozdrawiam serdecznie. I podsumuje – zbyt piękne, żeby było prawdziwe…
A mówili mi, że nazbyt jestem optymistką. Bo jak czekałam na operacje po wypadku 2 tygodnie z ciągle przesuwanym terminem – to dlaczego tym razem miałoby być inaczej? No i nie było. Zadzwonili, że nie mam po co dzisiaj się do nich wybierać, bo naprzyjmowali ludzi i się nie wyrobią. Zadzwonią do mnie znów, ale w bliżej nieokreślonym terminie. Ręce opadają… Wiara w to, że wreszcie będzie lepiej – też.

p.s. Mam nadzieję, że chociaż pogoda w weekend mnie nie zawiedzie, bo w planie jest wreszcie wymiana felgi i tylnej opony (ostatnio się nie udało bo ulewy były). I jakaś odstresowująca przejażdżka, bo szybciej mnie wykończy służba zdrowia niż jazda na motocyklu.

Facebook Comments
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wypadek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Światełko właśnie zgasło

  1. Koma pisze:

    Pomyśl – że teraz to już będzie tylko lepiej 😉 Trzymaj się! Ściskam kciuki – jak nie klepie w klawiaturę – żeby zaraz do Ciebie zadzwonili z terminem.
    A Twoje ostatnie zdanie w tym poście powinno być tytułem 😉

  2. musashi pisze:

    Oj… pięknie, a od rana kciuki trzymałem. Widzę, że wszędzie tak samo. Wczoraj siedziałem od 8 rano do 13 w poczekalni. Noż myślałem, że nie zdzierżę.
    Może chociaż weekend Cię rozpieści, mnie o dziwo udało się załapać tydzień temu na ten wyjazd z chłopakami z forum na wyjazd do Kotliny Kłodzkiej, chociaż nie dojechaliśmy do samej kotliny z powodu pogody to i tak uważam że było pięknie, już dawno się nie czułem tak zrelaksowany.
    Wciąż trzymam kciuki…

  3. dyda pisze:

    No to się na Tobie zawiodłam normalnie… Byłeś niedaleko i nic się nie przyznałeś! Chyba strzelę focha 😉

  4. dyda pisze:

    Masz szczęście, że nie dojechałeś, więc rozgrzeszenia udzielę 😉

Dodaj komentarz