Trening wibracyjny ;-)

Kolejne kilometry przejechane, oczywiście w ramach rehabilitacji ;-). Jak wyczytałam na stronie fachowej:
„Wiele przeprowadzonych badań wykazało, że mechaniczne wibracje obciążają bezpośrednio kość, powodując zwiększenie gęstości i wytrzymałości tkanki kostnej. Kość musi się także adoptować do zwiększonej pod wpływem treningu wibracyjnego siły mięśni, mających swoje przyczepy na kościach.
Bodziec zastosowany leczniczo w niewielkich, krótkotrwałych, powtarzalnych ekspozycjach stymuluje, wzmacnia układ kostno-mięśniowy, zwiększa poziom testosteronu oraz hormonu wzrostu w surowicy krwi.”

Może zostańmy przy tym, że zwiększa poziom hormonu szczęścia!

Także mając na uwadze szybką poprawę kondycji swojego ramienia, zastosowałam wibrację na kierownicy motocykla ;-). Przejechałam w weekend około 30 kilometrów, żeby nie szaleć za mocno i już sobie przypomniałam – jak niewygodną mam kanapę 🙁 .
Czuję się o wiele pewniej w siodle, tylko drogi polne muszę sobie jeszcze darować i dziury w jezdni omijać, bo to już wstrząsy są za duże (jeszcze śrubki mi się wykręcą albo coś 😉 ).

Facebook Comments
Ten wpis został opublikowany w kategorii Mam prawko, Wypadek. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Trening wibracyjny ;-)

  1. Maja pisze:

    Tylko nie przedawkuj tego testosteronu (ps. to nie jest hormon szczęścia 😉

  2. Natali pisze:

    Każdy trening jest pomocny, ale zdecydowanie najlepsza kuracja to uśmiech, uśmiech i jeszcze raz uśmiech 🙂 więc jeździj ile możesz i uważaj żeby komarów między zęby nie nałapać 😀

Dodaj komentarz